Gdy spojrzeć na rozmaite srebrne i złote monety, a także te bite z innych kruszców na przestrzeni dziejów, łatwo zauważyć ich cechę wspólną: na wielu z nich pojawia się wizerunek jakiegoś władcy. Zastanawiasz się, dlaczego? Wbrew pozorom, zabieg ten miał na celu znacznie więcej niż tylko odróżnienie od siebie poszczególnych numizmatów. Zobacz, czemu z niego korzystano.

Wizerunki władców można znaleźć już, patrząc na srebrne monety z czasów starożytnych – np. te bite w czasach Imperium Rzymskiego. Pojawiały się także w średniowieczu (zna je również polska numizmatyka – wystarczy przywołać słynny denar Chrobrego) i w wiekach późniejszych. Można je znaleźć także we współczesnych projektach monet i banknotów – wystarczy przywołać te z wizerunkiem królowej Elżbiety II. I choć era monarchii powoli odchodzi do lamusa historii, można spodziewać się, że władcy z monet i banknotów tak szybko nie znikną. Czemu jednak w ogóle się tam pojawili? To kwestia, która budzi ciekawość niejednego numizmatyka.

Jak na monetach pojawiły się wizerunki władców?

Chociaż dzisiaj ani monety, ani banknoty nie mają już „fizycznej” wartości, a jedynie umowną, dawniej było zupełnie inaczej. Na początku monety powstawały głównie z drogocennych kruszców, a więc srebra i złota – same w sobie więc, bez względu na to, skąd pochodziły, niosły za sobą namacalną wartość materialną. Jako zaś, że ich transport był łatwiejszy niż np. przewiezienie zapłaty w bydle czy produktach spożywczych, szybko wyparły te naturalne środki płatnicze.

Co gwarantowało, że moneta była autentyczna i wykonana z wartościowego kruszcu? Wykonywano oczywiście „test nadgryzienia”, który dziś można zobaczyć np. w filmach historycznych. Nie zawsze był on jednak do końca wiarygodny. Dlatego sposobem na uwiarygodnienie autentyczności monet było ich znakowanie – tak, aby wiadomo było, kto je wybił.

Przywilej bicia monet, jak łatwo się domyślić, mieli tylko władcy danego miasta, regionu czy państwa. Ich produkcja bez pozwolenia szybko stała się jednym z najpoważniejszych przestępstw, za które groziła śmierć – podobnie jak za tzw. psucie monety. A skoro tak, logicznym było, że na złotych i srebrnych krążkach zaczęły się pojawiać wizerunki królów i książąt.

Jaką funkcję spełniał wizerunek władcy na monecie?

Wizerunek władcy na monecie:

  • wskazywał, że dany krążek został wybity na jego zlecenie i należy do konkretnego skarbca (stąd słynny biblijny cytat, aby cesarzowi oddać to, co cesarskie),
  • upowszechniał jego wizerunek – co zwłaszcza w czasach, gdy większość ludzi była niepiśmienna, miała ogromne znaczenia,
  • był gwarancją wysokiej jakości monety – a więc tego, że powstała z odpowiedniej klasy kruszcu i niosła za sobą określoną, ustandaryzowaną, wartość materialną,
  • świadczył o tym, jak duża władza spoczywa w rękach danego króla czy księcia – tylko ci najpotężniejsi dysponowali środkami, które umożliwiało bicie monety.

Monety z wizerunkami władców stały się więc nośnikami informacji, które wzmacniały wizerunek władcy oraz podkreślały jego status.

A jak jest dzisiaj? Dziś wizerunki władców trafiają bardzo często na monety kolekcjonerskie – z myślą o upamiętnieniu ich roli w historii. Portrety można znaleźć także na numizmatach takich jak złote medale czy żetony. Warto jednak pamiętać, że na złote i srebrne medale oraz okolicznościowe monety trafiają też inne ważne postacie – np. działacze społeczni, naukowcy czy artyści. Dzięki temu pamięć o nich trwa przez lata.